Fałszywy alarm w powiecie iławskim. Kobieta ukarana mandatem
37-latka zadzwoniła na policję z fałszywym alarmem, twierdząc, że ktoś jej grozi. Była pijana. Otrzymała 500 zł mandatu.
Wciąż zdarzają się osoby, które bezmyślnie wzywają służby ratunkowe. Takie postępowanie może opóźnić dotarcie pomocy do tych, którzy naprawdę jej potrzebują. Przykładem jest sytuacja z udziałem kolejnej mieszkanki powiatu iławskiego.
W czwartek, 3 września 2026 roku, dyżurny iławskiej komendy otrzymał zgłoszenie o groźbach karalnych. Dzwoniąca twierdziła, że ona i jej partner są zastraszani, a sprawca ma przyjść do ich domu z innymi osobami, by ich pobić. Dodała, że mają się zjawić w ciągu pięciu minut i nieustannie grożą.
Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Funkcjonariusze zastali zgłaszającą pod wyraźnym działaniem alkoholu. 37-latka oświadczyła, że zadzwonił do niej znajomy, groził jej i ma nagranie tej rozmowy. Jednak w toku czynności policjanci ustalili, że to kobieta wykonała telefon do znajomego. Okazało się, że mężczyzna nie kierował wobec niej żadnych gróźb.
Kobieta przyznała, że wybrała numer alarmowy, bo chciała dowiedzieć się, co dzieje się ze sprawami, które zgłosiła kilka miesięcy wcześniej na komendzie. Mieszkanka gminy Iława za bezpodstawne wezwanie policji otrzymała mandat karny w wysokości 500 złotych.
Pamiętajmy: numery alarmowe (112, 999, 998) służą do zgłaszania sytuacji zagrożenia życia, zdrowia lub mienia. Zgodnie z art. 66 Kodeksu wykroczeń, za bezpodstawne wezwanie służb ratunkowych grozi kara aresztu od 5 do 30 dni, ograniczenia wolności lub grzywna do 1500 złotych.
Takie zachowania odciągają funkcjonariuszy od realnych interwencji. Policja reaguje na każde zgłoszenie, również te fałszywe, co wiąże się z wysyłaniem patroli w niepotrzebne miejsca. Każdy, zanim wybierze numer alarmowy, powinien zastanowić się, czy jego sprawa wymaga interwencji służb. W przeciwnym razie może przyczynić się do tego, że pomoc nie dotrze do osoby, która naprawdę jej potrzebuje.
Źródło: policja.gov.pl