Czwartek, 17 września 2026
Imieniny: Robert, Justyna, Franciszek
Polityka Krajowa 19.08.2026 Wideo

Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Kto zyska, a kto zapłaci więcej?

Rząd ogłosił zmiany w systemie podatkowym, które od 2027 roku mają przynieść ulgę klasie średniej. Sprawdź, ile zyskasz i kto sfinansuje reformę.
Wideo Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Kto zyska, a kto zapłaci więcej?

Koniec z podatkowym zniewoleniem klasy średniej

Polska gospodarka rozwija się w imponującym tempie, a płace rosną szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Od czasu objęcia władzy przez Koalicję 15 października wynagrodzenia zwiększyły się o ponad 30%. To dobra wiadomość dla pracowników, ale jednocześnie coraz więcej osób wpada w wyższy próg podatkowy, co oznacza, że z każdą kolejną podwyżką państwo zabiera im coraz większą część zarobków. Właśnie z myślą o tych osobach przygotowano reformę, która ma sprawić, że system podatkowy będzie bardziej sprawiedliwy i dostosowany do realiów rynkowych.

Propozycja, którą przedstawili premier Donald Tusk oraz minister finansów Andrzej Domański, zakłada gruntowne zmiany w skali podatkowej PIT. Od 2027 roku pierwszy próg podatkowy zostanie podniesiony z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, przy zachowaniu stawki 12%. To oznacza, że osoby zarabiające do tej kwoty będą płacić niższy podatek niż dotychczas, a w ich portfelach pozostanie więcej pieniędzy na codzienne wydatki, oszczędności czy inwestycje.

Reforma nie kończy się jednak na podniesieniu progu. Dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. zł do 150 tys. zł wprowadzona zostanie zupełnie nowa, pośrednia stawka podatkowa w wysokości 24%. Dopiero dochody powyżej 150 tys. zł będą opodatkowane najwyższą stawką 32%. Dzięki temu osoby osiągające średnie i wyższe dochody nie będą odczuwać tak dotkliwego skoku podatkowego, jak ma to miejsce obecnie.

To pierwsza od wielu lat reforma podatkowa, która nie obciąży budżetu państwa. Rząd zapewnia, że jest ona neutralna dla finansów publicznych, a koszty zmian zostaną pokryte przez największe korporacje i osoby o najwyższych dochodach. Dzięki temu ulga dla klasy średniej nie odbije się negatywnie na finansowaniu kluczowych wydatków, takich jak ochrona zdrowia, edukacja czy obronność.

Ile zyskasz na nowych progach podatkowych?

Zmiany w skali podatkowej odczuje przede wszystkim 3,5 miliona podatników, którzy obecnie płacą podatek według stawki 32%. Po reformie ich obciążenia znacząco spadną, a roczne oszczędności mogą sięgnąć nawet 3,6 tys. zł. To realne pieniądze, które zostaną w domowych budżetach i będą mogły zostać przeznaczone na bieżące potrzeby, wakacje, remont czy edukację dzieci.

Minister finansów Andrzej Domański podkreśla, że reforma sprawi, iż odsetek osób płacących najwyższą stawkę podatkową spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%. To oznacza, że znacznie mniej Polaków będzie musiało oddawać państwu jedną trzecią swoich dochodów. Dla porównania, w obecnym systemie co siódmy podatnik wpada w próg 32%, co wielu ekspertów uznaje za niesprawiedliwe i zniechęcające do podejmowania lepiej płatnej pracy.

Wprowadzenie nowych progów to odpowiedź na rosnące wynagrodzenia, które w ostatnich latach dynamicznie rosną. Polska jest najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką Unii Europejskiej, a płace rosną w tempie niespotykanym w innych krajach regionu. Niestety, wraz ze wzrostem zarobków coraz więcej osób przekraczało próg podatkowy i traciło znaczną część podwyżki na rzecz fiskusa. Nowe przepisy mają temu zaradzić i sprawić, że praca będzie się opłacać.

„Postanowiliśmy wspólnie z Ministrem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc rosnącej klasie średniej”

Premier Donald Tusk

Premier zaznacza, że to właśnie klasa średnia, czyli pielęgniarki, urzędnicy, nauczyciele, inżynierowie i przedsiębiorcy, w największym stopniu finansuje państwo. To na ich barkach spoczywa ciężar podatków, które zasilają budżet i pozwalają na utrzymanie kluczowych instytucji. Nowa reforma ma sprawić, że ta grupa społeczna wreszcie odczuje ulgę i nie będzie karana za to, że zarabia coraz lepiej.

Kto zapłaci więcej? Podwyżki dla najbogatszych i wielkich firm

Każda reforma podatkowa wymaga znalezienia źródeł finansowania. Rząd zdecydował, że koszty zmian nie zostaną przerzucone na wszystkich podatników, lecz na tych, których stać na większe obciążenia. Wśród planowanych podwyżek znalazło się podniesienie podatku CIT z 19% do 22% dla firm osiągających roczne przychody powyżej 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. Zmiana obejmie również podatkowe grupy kapitałowe, które do tej pory korzystały z preferencyjnych stawek.

To wyraźny sygnał, że rząd chce, aby największe korporacje, które często korzystają z optymalizacji podatkowych i przenoszą zyski za granicę, w większym stopniu dzieliły się z państwem. Dla małych i średnich przedsiębiorstw, które są kołem zamachowym polskiej gospodarki, stawka CIT pozostanie bez zmian, co ma je chronić przed nadmiernymi obciążeniami.

Kolejną zmianą jest podwyższenie daniny solidarnościowej z 4% do 5%. Danina ta dotyczy osób, których dochody przekraczają 1 mln zł rocznie. To rozwiązanie sprawi, że najlepiej zarabiający Polacy, w tym prezesi dużych spółek, lekarze specjaliści czy prawnicy prowadzący własne kancelarie, będą płacić nieco więcej na rzecz budżetu. Rząd argumentuje, że osoby osiągające tak wysokie dochody powinny w większym stopniu partycypować w kosztach funkcjonowania państwa.

Planowane jest także przywrócenie wcześniejszego limitu przychodów dla ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Limit ten ma zostać obniżony do równowartości 250 tys. euro. Obecnie możliwość wyboru tej formy opodatkowania przysługuje przedsiębiorcom, których przychody nie przekraczają 2 mln euro. Minister Domański wyjaśnia, że celem tej zmiany jest wyrównanie szans między podatnikami, którzy często osiągając podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia.

„Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Premier Tusk zwraca uwagę, że jeśli Prezydent zawetuje reformę, to ochroni wielkie firmy i koncerny, ale jednocześnie pozbawi korzyści zwykłych pracowników. W jego ocenie presja milionów Polaków, którzy czekają na te zmiany, powinna skłonić głowę państwa do refleksji i poparcia projektu.

Co zmiany oznaczają dla mieszkańców Iławy i regionu?

Dla mieszkańców Iławy, którzy pracują w lokalnych firmach, instytucjach publicznych czy prowadzą własną działalność gospodarczą, reforma podatkowa może przynieść wymierne korzyści. W naszym regionie, podobnie jak w całym województwie warmińsko-mazurskim, płace są niższe niż w największych metropoliach, ale w ostatnich latach systematycznie rosną. Wiele osób, zwłaszcza nauczycieli, pielęgniarek czy pracowników administracji, osiąga dochody w przedziale od 100 tys. zł do 130 tys. zł rocznie, co oznacza, że po zmianach skorzystają na podniesieniu pierwszego progu i będą płacić niższy podatek.

Reforma może również wpłynąć na lokalny rynek pracy. Niższe obciążenia podatkowe oznaczają, że pracodawcy będą mogli łatwiej przyciągać wykwalifikowanych pracowników, oferując im atrakcyjne wynagrodzenia, które nie będą tak dotkliwie pomniejszane przez fiskusa. To szczególnie istotne w kontekście rosnącej konkurencji o pracowników w regionie, gdzie wiele firm boryka się z problemami kadrowymi.

Dla iławskich przedsiębiorców, którzy rozliczają się na zasadach ogólnych, nowe progi podatkowe również mogą okazać się korzystne. Osoby prowadzące działalność gospodarczą i osiągające dochody do 130 tys. zł rocznie zapłacą podatek według stawki 12%, a ci, którzy zarabiają więcej, skorzystają z pośredniej stawki 24% zamiast od razu wpadać w próg 32%. To może zachęcić do rozwoju lokalnych biznesów i inwestycji w nowe miejsca pracy.

Jednocześnie właściciele większych firm z naszego regionu, które osiągają roczne przychody powyżej 200 mln zł, muszą liczyć się z wyższą stawką CIT. W Iławie takie przedsiębiorstwa to głównie zakłady produkcyjne i firmy logistyczne, które działają w Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Dla nich zmiana oznacza wyższe obciążenia, co może wpłynąć na plany inwestycyjne. Jednak rząd zapewnia, że podwyżka dotyczy tylko największych podmiotów i nie uderzy w małe firmy, które stanowią zdecydowaną większość lokalnego biznesu.

Reforma podatkowa – podsumowanie najważniejszych zmian

  • Od 2027 roku pierwszy próg podatkowy wzrośnie do 130 tys. zł (stawka 12%)
  • Wprowadzenie nowej stawki pośredniej 24% dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł
  • Najwyższa stawka 32% będzie dotyczyć dochodów powyżej 150 tys. zł
  • Na reformie skorzysta 3,5 mln podatników, a maksymalna oszczędność wyniesie 3,6 tys. zł rocznie
  • Odsetek osób płacących 32% podatku spadnie z 14% do 7,2%
  • Podwyżka CIT z 19% do 22% dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł)
  • Danina solidarnościowa wzrośnie z 4% do 5% dla dochodów powyżej 1 mln zł
  • Limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego zostanie obniżony do 250 tys. euro

Reforma podatkowa to jedna z najważniejszych obietnic wyborczych Koalicji 15 października. Jej wprowadzenie w życie będzie wymagało poparcia Prezydenta, który może zawetować ustawę. Premier Tusk ma nadzieję, że presja społeczna i argumenty merytoryczne przekonają głowę państwa do podpisania projektu. Czas pokaże, czy zmiany wejdą w życie zgodnie z planem, ale jedno jest pewne – dla milionów Polaków to szansa na bardziej sprawiedliwy system podatkowy i większe pieniądze w portfelach.